Czytam to jak Mirona Bialoszewskiego nic nie rozumiem, ale podoba sie
Spadlem z krzesla...

) Co do zabaw kolegi Tfardego - ja tez zaczynam dopiero kolekcjonowac takie doswiadczenia i czasem cos uslysze, a czasem dziwie sie, ze inni cos slysza

ale wiem na pewno - gdybym sie tak bawil, nie skupialbym sie na prztykaniu guzikami w tym modelowanym ampie, odlozylbym to na inna okazje. Wszystko porównywalbym na byle lampce z wielka paka, chocby sie tamten przybytek mial istotnie zawalic

Swoja droga zazdroszcze dostepu i odleglosci do takiego sklepu... Pozdrawiam, s.