Skip to content
Narrow screen resolution Wide screen resolution Auto adjust screen size Increase font size Decrease font size Default font size blue color orange color green color

Telefony typu Smartphone

Forum
Witamy, Gość
Proszę Login albo Zarejestruj.    Zapomniałeś hasło?
gry fajne Gibson + SG = GAS? Bylem u Schmidta... (1 wejść) (1) Gości
Idź na dół Odpowiedz Ulubione: 0
TEMAT: gry fajne Gibson + SG = GAS? Bylem u Schmidta...
#1028
gry fajne Gibson + SG = GAS? Bylem u Schmidta...  
Sorry jesli deptam zwyczaje grupowe otwierajac nowy watek na temat o ktorym niedawno pisalem, ale grupa jest tak zywa i plodna , ze mialem powazne obawy przed niedostrzezeniem w lawinie postow. No wiec bylem u Schmidta. Sorry Sikor, ale to bylo tak. W sobote pojechalem na poczte z gitara i piecem coby odeslac do thomanna. Spieszylem sie z pakowaniem jak dzika swinia, bo jak zwykle na ostania chwile, jeszcze na dodatek musialem juz zaklejona paczke rozpruc, bo zapomnialem podpisac papier. Potem z potem na dupie grzalem na poczte zeby na miejscu sie przekonac, ze zamykaja nie o 13:30 jak mi sie zdawalo a o 13-tej.  WKUR%$!$ ! sie na MAKSA! (czy ja gdzies kiedys krytykowalem calodobowe godziny otwarcia sklepow? No wiec na odbudownie stresu postanowilem spontanicznie odpowiedziec na niedawo postawione przeze mnie samego pytanie - czy wyczuje organoleptycznie/uslysze roznice miedzy SG z chinskiej sklejki a prawdziwym gibsonem. No wiec wsiadlem w bryke olewajac rodzine (tak, cham jestem, wiem) i pojechalem do Frankfurtu. Poza tym nie bede sciemnial - mam tez cyka przed konfrontacja z prawdziwym gitarniakiem z grupy. W sklepie jak brzyndolilem to bylem zamkniety w kanciapie i nikt nie slyszal. Jak ktos praktycznie nic nie umie to po prostu ma treme tak przed kims. No i spedzilem tam w sumie jakies 4 godziny. Nie wiem, czy ktos inny by to wytrzymal bez uszczerbku na zdrowiu Poza tym to, ze bylem tam teraz sam nie znaczy, ze nie mozemy kiedys byc tam razem Sam mowisz, ze masz do sklepu 10 minut. Ja potrzebuje 40, wiec nie jest to nie do powtorzenia. Po tym przyldugim, ale koniecznym wstepie chcialem sie podzielic uwagami na grupie. Jak juz mialem taka okazje (setki gitar w jednym sklepie i ampy wszelkiej masci i wielkosci) to postanowilem znalesc, a przynajmniej sprobowac znalesc, odpowiedz od dawna nurtujace mnie pytanie - jak to jest z tym podzialem swiata na fendera i gibsona, albo inaczej - single coil vs. humbucker. No wiec przytargalem sobie po kolei strato (kilka rodzaji), tele, les paul, sg. Zeby nie bylo, ze jak nic nie uslysze to zwale wine na chinskie podroby to chwycilem po instrumenty z gornej polki, a wiec fendery z american series za jakies poltora kilo euro co najmniej, gibsony byly na pewno nie tansze. Pierwsze wrazenie - bo zaczelem od gibsona - LP to kupa drewna! Jest ZNACZNIE grubsze niz SG i zauwazalnie ciezsze. Dawno o tym czytalem, ale myslalem, ze dziela wlosa na czworo i licza gramy. Tak nie jest. LP jest po prostu ciezkie. Przez to, ze cala deska jest grubsza dalej od ciala lezy prawa reka na strunach. Dla mnie jakos tak dziwnie, bo lubie plasko. Jak po tym chwyci sie po SG to ma sie wrazenie, ze to wersja light - cieniutka deseczka i lekkie to, ze hoho. Co ciekawe nie kazda LP byla tak ciezka. Niektre mialy chudsza deske, inne wydawaly sie grube a mimo to nie takie ciezkie. Moze jakies podroby z innego (lzejszego drewna)? No ale jak z soundem? Jak na moj gust bardzo podobny do SG. I mam powazne watpliwosci, czy w slepym tescie bym rozroznil. No w koncu to takie same przetworniki pod strunami ma, wiec chyba troche jest to zrozumiale. Ale na LP poswiecilem moze 5 minut i uzylem tylko jedna gitare, wiec sam nie jestem tak do konca pewien. Potem przyszla wreszcie kolej na strato i tele. Najpierw poszlo tele. Strasznie sie naczytalem o tzw. twang w tele. Wprawdzie nie mialem zielonego pojecia o co w tym chodzi, ale pomyslalem, ze skoro to taaaak charakterystyczna cecha tej gitary to jak uderze w struny od razu uslysze. No wiec bez owijania w bawelne - nic specjalnego nie odkrylem i twang nadal trzyma swoja tajemnice przede mna. Wiem, ze sound bierze sie z palca a ja moim palcem to moze najwyzej potrafie sobie w nosie pogrzebac i slyszalem tez, ze tele to trudna gitara i to pewnie tylko moja wina, ze tele mi nie twangowalo. No wiec zawiedziony odstawilem tele i chwycilem po strato. No i wreszcie pierwsze pozytywne doznanie tego dnia! Wreszcie wlasnorecznie i wlasnousznie przekonalem sie o osobliwosci soundu strato! I juz wiem co to jest ta szklanka i kwakanie ) Moze warto dodac, ze te pierwsze porowniania dokonywalem na jakims modelowanym ampie Line6. Mial takie pokretlo gdzie sie wybieralo amp i pake. Do wyboru byla cala paleta od clean do super distortion. JH taki zakochaby w strato i jego czystym brzmieniu, ze nastawilem ampa na clean i musze przyznac, ze ma to naprawde swoj urok! Ciezko bylo mi sie oderwac. Piekne brzmienie. Teraz wiem na czym gitarniak w Mannamie tak ladnie gra! Oczywiscie nie moglem nie obcykac jak strato charczy i rzezi, wiec wyprobowalem tez pozycje cos tam 800 , plexi i insane (teraz wiem co JH mial na mysli u tym insane - i fakt, jest heavy-_meta_l, ale to nie to samo co ociekajace tluszczem SG Z drugiej strony SG za chiny nie ma takiej klarownej gory jak strato. I SG to prostacki sound w porownaniu do strato, w ktorym brzmienie zyje. Cos za cos - jak to Didej kiedys powiedzial - trzeba miec po prostu obie W ta sobote na calej linii do mnie dotarlo, ze jedna drugiej nie zastapi (do tej pory troche w to nie wierzylem). Ale ciekawym rozwiazaniem bylo strato, ktore mialo humbuckera przy mostku i dwa pozostale to single. Calkiem ciekawy komporomis. No ale w zasadzie to pojechalem tam ze wzgledu na SG. Bylem ciekawy jak wypada moje thomannowe/chinskie SG na tle oryginalu i Epi. Wybor w sklepie byl nie maly - miedzy 180 euro a jakies 4 tysiace cale spektrum. No wiec przystapilem do dziela. Grane na wspomnianym Line6, mini lampowym Epi Valve Junior oraz jakims poteznym w pelni lampowym H&K. Przy tym ostatnim galka master musiala byc doslownie na minimum (gain byl prawie na maksa). Jak tylko odkrecilem sie ciut bardziej to mialem powazne obawy o statyke budynku Chwilowo przelaczylem sie na stojacy obok VOX AC30, ale poniewaz nie mial kanalu przesterowanego to szybko z niego zrezygnowalem Zeby sztucznie nie przedluzac: rzucilem okiem, reka i uchem na nastepujace modele:    - Gibson SG 61 Reissue Heritage Cherry (http://www.musik-schmidt.de/osc-schmidt/catalog/gibson-sg-61-reissue-...)    - Gibson SG Standard Heritage Cherry (http://www.musik-schmidt.de/osc-schmidt/catalog/gibson-sg-standard-he...)    - Epiphone SG-400 Custom 3-Pickups Antique Ivory (http://www.musik-schmidt.de/osc-schmidt/catalog/epiphone-sg400-custom...)    - Epiphone SG-400 Limited Edition EMG Alpine White / Chrome (http://www.musik-schmidt.de/osc-schmidt/catalog/epiphone-sg400-limite...)    - Epiphone SG Special Ebony (http://www.musik-schmidt.de/osc-schmidt/catalog/epiphone-sg-special-e...) Byl tam jeszcze taki gibson z dziwnym, wielkim, prostokatnym mostkiem i wajcha co sie nia w dol ruszalo za bardzo duzo $$$ (rzedu 4 kE), ale nie moge tego znalesc na stronie sklepu i przez to nie potrafie zidentyfikowac modelu. Co do organoleptyki: wszystkie byly jak na moje oko starannie wykonane. Nawet ta najtansza za niecale 180 euro. Jak sie czlowiek wpatrzy to dostrzeze roznice miedzy drogim gibsonem a tanim epi, ale bez patrzenia, tylko na macanie hmmm... odwazne przedsiewziece... Co do brzmienia: dobra widomosc - nawet epi fajnie brzmi, i to nawet to najtnasze. Szczegolnie moco i tlusto brzmialo epi z pickupami EMG. Pewnie dlatego, ze to gitara na baterie (aktywna). Za to epi z trzema pickupami gralo na kazdym tak samo. Pewnie cos musieli zle zlutowac no bo przeciez az tak gluchy nie jestem. Wszystko jednak bylo dobrze do momentu kiedy przyszla kolej na oryginal. Gibson brzmial inaczej. Niestety lepiej. Mial taka specyficzna agresywnosc, zadzior na chudszych strunach. I to oba modele. Tej cechy nie bylo w ani jednym epi Na grubych byl fajnie mocny i tlusty. Co ciekawe w 61 Reissue bylo mniej dolu niz we wszystkich epi oraz mniej niz w drugim gibsonie, SG Standard. Najpierw wydawalo mi sie, ze cos zle slysze, albo cus, ale przelanczalem sie nieskonczona ilosc razy i nie ma lewara - SG 61 ma mniej miesa w basach. Nie bylo to przez to jakies chude, nie brzmialo to zle, ale po prostu rzucalo sie w ucho majac porownanie. Potem zagadalem sklepowego o szczegoly i sie dowiedzialem, ze te 61 ma jakies classic pickupy a Standard nowoczesne, wiec to pewnie w tym lezy (sklepowy poslal mi jeszcze bajke o lepszym drewnie w 61, ale odlozylem to miedzy basnie i legendy Potem jak wrocilem do domu to z tym genialnym brzmieniem gibsona w glowie odpalam mojego harleya bentona dopalanego przesterem z kostki bossa i laduje ile wlezie w chude struny, daje z palca wszystko, i co - i nic! Nie ma tego zadziora i jaj co gibson No i wielkie rozczarowanie. I problem, bo brzmieniowo to harley wcale nie odstaje az tak od epi, wykonanie generalnie tez nie jest tragiczne - pod warunkiem, ze wyhaczy sie egzemplarz co stroi i nie jest krzywy. Wiec mozna wydac te 300, 400 euro i miec epi, albo 130 i miec harleya. Ale jak by nie kombinowac - to nie jest to co gibson. Eureka, co nie? Gdyby nie to, ze jestem calkowicie zielony i w sumie traktuje to jako zabawe na kanapie i mile spedzenie czasu to pewnie bym wzial te 1300 euro i sobie strzelil tego gibsona. A tak to zacisne pewnie dupe i pozostane przy sklejce. No chyba, ze te skurw%&$%&!! z urzedu skarbowego oddadza mi te 6 tysiecy euro o ktore mnie okantowali to wtedy oswiadczam, ze od reki kupuje sobie tego gibsona OK, kto do tego miejsca wytrzymal to moze mi teraz odpowiedziec na ponizsze pytanie Jak to sie dzieje, ze taki gibson gra fajniej niz epi, czy harley? Zanim mi puscicie bajke od drewnie i jego cudownym wyplwie na brzmienie gitary to od razu mowie - wymyslcie cos lepszego Bo nie przekonuje mnie to. Jak ktos mi zaczyna argumentowac drewnem w przypadku e-gitary solid body to ja wyjzdzam z historia o skrzypacach. Zrobili taki eksperyment: trzy skrzypce - 300-letni stradivarius za 3 miliony dolcow, potem aktualna konstrukcja, nowka, za jakies 20 tys. oraz na koniec skrzypce
... więcej ť
 
Report do moderatora   Loguj się Loguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#1029
gry fajne Gibson + SG = GAS? Bylem u Schmidta...  
No wiec moze material (drewno) wcale nie ma takiego wplywu na gitare jak to sie powszechnie uwaza? Moje zdanie jest takie, ze to elektryka i struny odgrywaja najwieksza role. Ale co Wy na to? Jesli tak by bylo to moze wystarczy wstawic do chinskiej sklejki odpowiednie pickupy, do tego porzadne struny i zagra jak gibson SG? Pewnie pomoze, ale dobry pickup nie doda Ci tych skladowych, tego pazura i tego sustainu jaki daje dobre drewno. bydle
 
Report do moderatora   Loguj się Loguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#1030
jh ()
Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Data urodzin:
gry fajne Gibson + SG = GAS? Bylem u Schmidta...  
Jak to sie dzieje, ze taki gibson gra fajniej niz epi, czy harley? Zanim mi puscicie bajke od drewnie i jego cudownym wyplwie na brzmienie gitary to od razu mowie - wymyslcie cos lepszego Nie wymyslimy Drewno i kropka. Z powodu fizyki, ot co. Sposób laczenia gryfu z korpusem oraz rodzaj drewna maja zasadniczy wplyw na brzmienie. To co jest pózniej - czyli elektronika to rzecz wtórna, bo mozesz ja zmienic. Ale podstawa, która drga decyzuje o charakterze. To, jak drewno wchodzi w rezonans jest przeciez kluczowe dla brzmienia tych instrumentów. Przeciez takie, a nie inne brzmienie Strata vs Gibson nie bierze sie z powodu single/humbuckery. Strat ma zupelnie inna budowe. A to implikuje takie a nie inne przenoszenie drgan. Przy czym drewno sezonowane inaczej pracuje niz takie prosto z lasu. Reszte pózniej skrobne jh
 
Report do moderatora   Loguj się Loguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#1031
hefal ()
Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Data urodzin:
gry fajne Gibson + SG = GAS? Bylem u Schmidta...  
No wiec moze material (drewno) wcale nie ma takiego wplywu na gitare jak to sie powszechnie uwaza? Moje zdanie jest takie, ze to elektryka i struny odgrywaja najwieksza role. * Struny - mega wazne, to jest przetwornik palcowo-gitarowy i jego dopasowanie to kluczowa sprawa Ale po wielu zmianach gitar i trzymaniu sie jednej rpzystawki stwierdzam z cala stanowczoscia. Róznice pomiedzy przystawkami moga byc _mniejsze_* niz pomiedzy konstrukcjami gitar i drewnem. * Oczywiscie w zakresie grup przystawek z sugerowanym uzyciem. ZDrawim.
 
Report do moderatora   Loguj się Loguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#1032
gry fajne Gibson + SG = GAS? Bylem u Schmidta...  

Moje zdanie jest takie, ze to elektryka i struny odgrywaja najwieksza role. Ale co Wy na to? Jesli tak by bylo to moze wystarczy wstawic do chinskiej sklejki odpowiednie pickupy, do tego porzadne struny i zagra jak gibson SG? sorry za trucie dupy pozdrowienia m|tfardy
Od razu pisze, ze z twojego krótkiego posciutenka przeczytalem tylko ostatnie zdania. Chociaz nigdy nie sprawdzalem to podzielam twoja uwage, ze w gitarach elektr. za brzmienie odpowiedzialna jest przede wszystkim elektronika. Jestem przekonany, ze gibol z zamontowanym fenderowskim singlem nie zagralby jak gibol, natomiast mozna by go pomylic z fenedrem )) Ale gitar z chinskiej sklejki nie polecam heavy
 
Report do moderatora   Loguj się Loguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#1033
gry fajne Gibson + SG = GAS? Bylem u Schmidta...  
Sorry jesli deptam zwyczaje grupowe otwierajac nowy watek na temat o ktorym niedawno pisalem, ale grupa jest tak zywa i plodna , ze mialem powazne obawy przed niedostrzezeniem w lawinie postow. ..... [ciach] Czytam to jak Mirona Bialoszewskiego nic nie rozumiem, ale podoba sie Wiem, ze wsród dobra wszelkiego rodzaju, czesc rzeczonego dobra jest nieproporcjonalnie droga w stosunku do ich rzeczywistej wartosci. Mialem kiedys (wielokrotnie uzdatniana) Julie (z akcja 10 mm) i bylo swietnie i komponowalem i wykonywalem swietne kawalki (ofkors to moja opinia). Kupilem niedawno synowi (pretekst) Ibaneza GX-70 (ta najtansza). Akcja strun super, stroila do ostatniego progu ze szok, dzwiek mi odpowiadal (ale odpowiadac mi moze kazdy) i uwazam, ze ta gitara jest warta wydanej na nia sumy. Pare (parenascie) innych równiez, ale ta grupa sprzetów z bardzo górnej pólki wlicza w koszt (oprócz naturalnie dobrego sound-u) wartosc odróznienia, od tych co nie maja. Chcialbym miec gibola za_duzo_kasy, ale nie uwazam ze na takim sprzecie wykonywalbym piekniejsze utwory Twórzmy arcydziela na kolatkach debowych - chocby (ale pogadac - mila rzecz). To taka tylko moja impresja. Artur(m)
 
Report do moderatora   Loguj się Loguj się  
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Idź do góry Odpowiedz
Polish Version by JoomlaPL.com Team
Powered by FireBoardPobierz nagłówki ostatnich postów.

Logowanie





Telefony komórkowe osuszacze Euro 2012 Teledyski

teksty piosenek Teksty piosenek instrumenty nauka języka francuskiego buty gumowepozycjonowanie stron Mapex Mojej krwi chcesz - Kasia Kowalska drzwi zawiasowe kontynenty
Bubble Shooter
Bubble Shooter, gry online
www.giercownia.pl
wielkanoc
wielkanoc, życzenia wielkanocne
www.fajnezyczenia.pl
pizza pizzeria kraków

www.maestro.com.pl
Damskie fryzury
fryzury, damskie
fryzury.qever.com
Free Download - Darmowe mp3
Darmowe Mp3, Free Download
www.gitmp3.net